Ta strona używa plików cookie w celach statystycznych oraz opcjonalnie do wyświetlania spersonalizowanych reklam. Kliknij zielony przycisk aby zamknąć ten komunikat:

Mielęcin.pl

Stara zbrodnia - a wciąż żywa

Moi drodzy, niebawem minie 28 lat od niezwykłej i ogromnej tragedii, jaka miała miejsce w naszych najbliższych okolicach, w Papowie.

Pamiętam, że w tamtym czasie, na przełomie lat 80-tych i 90-tych, ta tragedia była na ustach wszystkich, wszyscy przestrzegali swoje dzieci przed niepotrzebnym wysiadaniem z autobusu, a przystanek Popowo (natenczas nie Papowo, jak podawano w TV, ale Popowo) był dla wszystkich na cenzurowanym.

Nie ważne są nazwy. Ważne, że w listopadzie 1988 niewinna dziewczynka udająca się do szkoły w Strącznie padła ofiarą przemocy w postaci gwałtu i zabójstwa...

Historia ta cieniem kryła ów przystanek przez długie lata, aż Leszek Pękalski przyznał w 1992 roku, że to jego dzieło... Nazwisko tego zbrodniarza niewątpliwie znacie z przekazów medialnych - odpowiedzialny jest on za serię przestępstw, których ilość i brutalność  pozwoliła nazwać go po prostu Wampirem z Bytowa - morderca ów przyznał się do 70 do 90 ofiar (w zależności od źródła), z których zidentyfikowano zaledwie kilka, w tym naszą ukochaną i nieodżałowaną mieszkankę Popowa.

Leszek Pękalski wyjdzie na wolność za rok, w grudniu 2017 roku. Mimo, że stwierdzono u niego chorobę psychiczną, z pierdla wyjdzie.

Na tę okoliczność przypominam mieszkańcom Mielęcina, że za rok urodzone zło zacznie grasować w tych okolicach i dobrze jest mieć w kieszeni coś do obrony...

A poniżej przedstawiam nagranie z programu 997, który emitowany był w "TVP2" w celu znalezienia sprawcy tego bestialskiego mordu na pięknej, niewinnej istotce. Znalazł się 4 lata później, ale to jest już historia na następny wpis. Państwu Kominek składam wyrazy najgłębszego szacunku...