A kysz, Messenger!

 

A kysz, Messenger!


czyli jak usunąć z systemu Windows XP ten przeszkadzający dodatek...

 

Messenger - ikonka w trayu.Powiem szczerze – w życiu nie widziałem komputera z dostępem do Internetu, w którym nie byłoby jakiegoś komunikatora typu IM. Amerykanie mają swojego Messengera, Polacy mają swoje Gadu-Gadu, a jedni i drudzy równie często korzystają ze Skype. W każdym razie każdy ma swój komunikator.
Tymczasem Microsoft na siłę chce traktować wszystkich jak Amerykanów – Polakom wciska się amerykański produkt, z którego korzystają prawie wyłącznie Amerykanie: Windows Messengera.

Dlaczego wciska się nam ten komunikator na siłę? Nie wiem. Szczerze! Może firma z Redmond w ten sposób dowartościowuje swoje poczucie słabości? Nie, to nie to, Microsoft jest jedną z najpotężniejszych firm świata, nie musi lać po łbie bezbronnych klientów wyskakując znienacka z krzaków o północy.

To raczej jawny dowód nie rozumienia potrzeb lub niechęci do ich zbadania na rynku lokalnym, na który kieruje się produkt. Gdyby Microsoft chciał dostarczyć Polakom to, co im jest potrzebne, zamiast Windows Messengera mielibyśmy Windows GG, a co najmniej MS Skype. Tak, tylko że najpierw trzeba by zakupić odpowiednie licencje od autorów GG czy Skype, a to już nie wygląda ciekawie...

Zatem Microsoft idzie na łatwiznę – wciska coś według własnego widzimisię, w dodatku robi problemy przy próbie wyrzucenia bezużytecznego dla 99,9% Polaków Messengera.

 

Czy ktoś z Was próbował wyłączyć Messengera? Założę się, że 9 na 10 osób próbowało, ale nie dało rady samodzielnie tego zrobić. A pozostała 1 na 10 po prostu uznała, że jedna dodatkowa ikonka w sumie nie jest taka straszna... Nawet jeżeli ktoś zdołał wyłączyć uruchamianie Messengera z systemem, bezradny był wobec uporczywego uruchamiania go z Outlook Express. Wtedy nawet wywołanie polecenia Zamknij czy pociągnięcie z krzyża nie działa i program (a może nawet sam system) grozi nam paluchem...

Messenger w Outlook Express - opcje.

 

Co prawda w takim na przykład Outlooku dostrzegamy iskierkę nadziei w postaci interesujących opcji, ale niestety, żadna nie działa tak, jakbyśmy tego chcieli – nie wyłącza tego przeklętego programu na stałe!

 

Messenger - dymek w trayu.

I to właśnie nazywam „wciskaniem na siłę”. Jestem zmuszony do uruchamiania i pośrednio używania programu, którego nie chcę.

Ciekaw jestem czy kiedyś, np. w Windows 8, 9 czy 10, pojawi się Gadu-Gadu jako składnik systemu... Osobiście mam taką nadzieję, choć wątpię - autorzy GG z całą pewnością zażądają całego tira pieniędzy za taką licencję. Ale gdyby miał to być jakiś inny IM, np. Windows GG Messenger działający w sieci GG, to myślę, że taczka pieniędzy tutaj mogłaby wystarczyć. A na to Microsoft z pewnością stać. Jeżeli nie jednorazowo, to po kilka łopat naraz w ratach...

 

Wróćmy do tematu poradnika. Wiemy już, że choćbyśmy stanęli na głowie i zaczęli artykułować doskonałe mantry, Windows Messengera nie wyłączymy trwale żadną opcją udostępnioną przez sam program, jak i programy powiązane. Czy jest więc jakiś sposób?

Oczywiście, że tak! I to niezwykle prosty. Nie musimy tutaj wykonywać żadnych akrobacji, jak to miało miejsce w przypadku zmagań z kompaktowaniem wiadomości w Outlook Express.

 


 

Żegnamy Windows Messengera – poradnik wybitnie łopatologiczny krok po kroku.

Uwaga: ta metoda wymaga zalogowania się na konto o uprawnieniach administratora komputera.

 

***

PUNKT

1

Aby nie komplikować sobie zbytnio życia upewnij się najpierw, że Windows Messenger nie działa w tej chwili.


Zamknij Outlook Express i inne programy, które powodują równocześnie uruchomienie WM. Jeżeli wszystkie takie programy są zamknięte, a obok zegara nadal widnieje ikona WM, kliknij ją jeden raz obojętnie którym przyciskiem myszy. Pojawi się menu podręczne, z którego wybierz polecenie Zamknij, ostatnie, na samym dole.
Jeżeli wszystko poszło gładko – przejdź do punktu 2.

Jeżeli wyskoczy komunikat mówiący o tym, że nie można w tej chwili programu zamknąć, bo to, tamto i siamto, mamy dowód, że jednak nie słuchasz mnie i działa jakiś program wymuszający obecność Windows Messengera.

Messenger - nie chce się zamknąć!


Z doświadczenia wiem, że nie znajdziesz wszystkich takich aplikacji, dlatego teraz naciśnij kombinację klawiszy CTRL+ALT+DEL. Pokaże się okno Menadżera zadań Windows. Tutaj kliknij na zakładce Procesy (druga od lewej) i teraz słuchaj mnie uważnie:

 

Messenger jako proces w Menadżerze.

przewijaj listę nazw procesów aż znajdziesz proces o nazwie msmsgs.exe.
Żeby było łatwiej, to możesz kliknąć nagłówek kolumny (napis) Nazwa obrazu, wówczas lista zostanie posortowana alfabetycznie i odnalezienie potrzebnego procesu będzie banalnie proste. Przy okazji – nie przejmuj się, że masz uruchomionych kilkadziesiąt różnych i podobnych procesów. Tak ma być. Świeżo po instalacji systemu powinno ich być ok. 30, ale w miarę upływu czasu i instalowania nowego oprogramowania przybywa ich co raz więcej. W przyszłości napiszę artykuł o walce z łatwymi do pokonania wirusami, wówczas będę szeroko pisał właśnie o tej zakładce Menadżera zadań Windows.

Messenger jako proces w Menadżerze.


To co, mamy już msmsgs.exe na widelcu? OK. Kliknij zatem PPM na tej nazwie i z podręcznego menu wybierz polecenie Zakończ proces. Pojawi się jeszcze okienko z prośbą o potwierdzenie polecenia – kliknij Tak.

Potwierdzenie zakończenia procesu.

Aby upewnić się, że Windows Messenger został załatwiony, popatrz na jego ikonę obok zegara. Jest? Jeszcze? Czasem się zdarza, że ikonki w trayu nie znikają same. No to rusz myszką i wskaż tę ikonę kursorem. O! Znikła!

No to superancko! Możesz przejść do punktu 2.

Nie znikła? Messenger dalej jest i działa? Wróć zatem na początek tego punktu i rób wszystko po kolei tak, jak opisałem. Przy okazji – prawdopodobnie omyłkowo zakończyłeś jakiś inny proces, być może ważny dla działania systemu, wobec czego coś może Ci w tej chwili nie działać tak, jak powinno... Ale spokojna głowa – uruchom system ponownie – nic złego się nie stało.

 

***

PUNKT

2

Deinstalacja czyli usunięcie na zawsze.

To co, Messenger już śpi i nie denerwuje Ciebie swoją obecnością? Fajnie, ale to dopiero cisza przed burzą w jego sypialni... Wbijmy mu zatem osikowy kołek prosto w serce, aby już nigdy nie wstał i nie wysysał zasobów twojego komputera...
Kliknij przycisk Start, a tutaj poszukaj Panel sterowania. Nie ma? Jest. Ale ja tego za ciebie nie znajdę. W normalnym menu Start jest w tej części z prawej strony, zaraz pod „Moimi” dokumentami, obrazami, muzykami... W menu klasycznym najpierw znajdź Ustawienia. Wskaż je, a z pojawiającego się podmenu wybierz upragniony Panel sterowania.

Ikona Dodaj/usuń programyOtworzy się Panel sterowania z około 30 ikonami. Nas teraz interesuje tylko jedna jedyna o nazwie: Dodaj lub usuń programy. Domyślasz się już co chcemy zrobić?
Kliknij dwukrotnię LPM tę ikonę. Pojawi się okno, za pośrednictwem którego można instalować, deinstalować i zmieniać instalacje oprogramowania obecnego w twoim komputerze.

 


Systemowy instalator i deinstalator.

 

Tym razem skorzystamy z dość rzadko używanej funkcji – Dodaj/Usuń składniki systemu Windows. Kliknij trzeci od góry wielki przycisk z takim właśnie opisem. Pojawi się kolejne okienko, w którym zadamy Messengerowi ostateczny cios, choć nieco wcześniej przez moment możesz podziwiać Instalator systemu Windows XP każący chwilę czekać... Ale króciutko.

Po kilku sekundach (czasem prawie od razu) pokaże się Kreator składników systemu Windows. Przewiń listę składników aż na sam dół – Windows Messenger znajduje się na samym końcu. Jak widać Microsoft dołożył wszelkich starań, aby schować Messengera jak najgłębiej i utrudnić ostateczne rozwiązanie problemu z jego niechcianym uruchamianiem...

 

Kreator składników systemu Windows.

I to jest to, o co nam chodziło. Skup się i czytaj uważnie: odhacz kratkę (usuń „ptaszek”) obok Windows Messenger po prostu klikając na nią. A potem kliknij na dole przycisk Dalej >.
Zwróć uwagę, aby nie odhaczyć przypadkiem niczego innego, bo odinstalowane zostaną jakieś inne składniki systemu, które mogą być ci akurat potrzebne.

Messenger w trakcie usuwania.

Kreator przez kilka sekund będzie coś tam grzebał w systemie, a na koniec pokaże się okienko informujące o dokonaniu zmian. Tutaj nie pozostaje już nic innego, jak tylko kliknąć przycisk Zakończ i pozamykać wszystkie otwarte po drodze okna.


Gratulacje, właśnie pobiłeś niepokonanego do tej pory Windows Messengera!


Warto zauważyć, że w Kreatorze składników... pozycję Messengera opisano jako „Dodaje lub usuwa dostęp do programu Windows Messenger z menu Start”. Ani słowa o zerwaniu integracji z Outlookiem czy Internet Explorerem, jednocześnie sugestia, że program jako taki nie zostanie usunięty...

Opcjonalnie na koniec możemy jeszcze posprzątać dysk twardy po Messengerze, ale jest to już tylko zadanie dla tych, którzy szanują każdy wolny bajt i dbają o idealny porządek.

***

Porządki na dysku czyli całkowite unicestwienie Messengera...


Uruchom Eksploratora Windows, tudzież kliknij dwukrotnie LPM ikonę Mój komputer znajdującą się na Pulpicie. Zakładając, że system Windows został zainstalowany na dysku C: - kliknij na dysk C: i otwórz go (rozwiń, eksploruj – w zależności od użytego skrótu). W przypadku ostrzeżenia o ukryciu plików systemowych – zignoruj tę wiadomość i wyświetl pliki i foldery.
Następnie wejdź do folderu Program Files. Poszukaj folderu Messenger. Zaznacz go i usuń (czy to naciskając klawisz DEL, czy klikając PPM i wybierając polecenie Usuń).

Mówiąc w skrócie – usuwamy folder C:\PROGRAM FILES\MESSENGER.

Powinno pojawić się ostrzeżenie mówiące o tym, że „po zmianie nazwy, przeniesieniu lub usunięciu pliku ‘Messenger’ niektóre programy mogą przestać działać”. Oczywiście nie jest to prawda po prawidłowo przeprowadzonej deinstalacji, toteż bez obaw możesz kliknąć Tak i do końca życia twojego systemu zapomnieć o Windows Messenger.

 


 

Uff... Trochę się dzisiaj naklikaliśmy. Ale dzięki temu już nie musimy irytować się obecnością i automatycznym, trudnym do wyłączenia przez przeciętnego Kowalskiego i przeciętną Kowalską uruchamianiem całkowicie zbędnego dla nas oprogramowania.

 


© www.mielecin.pl, 2010-2011