Outlook, nie kompaktuj!

 

Outlook, nie kompaktuj!

czyli o próbach wyłączenia zbędnej opcji...

 

Ekran powitalny Outlook Express 6Jak co dzień rano przez ostatnie 3 miesiące uruchamiasz Outlook Express, odbierasz kilka maili, na jeden odpowiadasz, wysyłasz, jeszcze tylko rzut oka na folder wiadomości odebranych, w głowie pojawia się myśl: „hmm, skąd tu się tyle listów wzięło? Trzeba tu zrobić porządek…” i beznamiętnie klikasz krzyżyk w prawym górnym rogu okna programu.

Teraz czas odwiedzić Twoje multiplayerowe gry przeglądarkowe, poczytać wiadomości, zobaczyć co słychać na ulubionych forach…

Ale zaraz? Co to jest? Przecież jeszcze nie zdążyłeś kliknąć ikony przeglądarki, a tu jakiś komunikat wywaliło na środku ekranu! Hmmm… Outlook Express może skomponować… skontaktować… sko-co? wiadomości? Ej, o co biega? Coś się chyba popsuło… Klik w Anuluj.

 

 

 

Komunikat

Następnego dnia… Ej, znowu to sko-cośtam? Przecież kliknąłeś wczoraj Anuluj, to czemu to się znowu pokazało? Klik w Anuluj.

Trzeciego dnia… to samo. Wirus jakiś czy co? Nie chce ci się walczyć z całym systemem, więc tym razem klikasz OK… O masakra, co to jest, o co chodzi!? Czemu tyle to trwa? No trudno. Może więcej nie będzie ten głupi program chrzanił coś o tym… eee… kompaktowaniu.

Dzień czwarty. Uruchamiasz Outlook Express. Szok! Gdzie są moje wiadomości? Ratunku!!! Ale się porobiło! Czy to przez kompaktowanie? Ale tam nie pisało, że wiadomości będą skasowane!

 

Zapewne każdy z nas, użytkowników Outlook Express, w ten właśnie sposób pierwszy raz zetknął się z kompaktowaniem wiadomości. Jeżeli nie każdy z nas, to co najmniej jeden - ja.

Poczytałem to i owo o kompaktowaniu w Pomocy zanim zdecydowałem się przystać na propozycję programu. Wszystko wyglądało ładnie i pięknie, wiadomości zostaną przeniesione do skompresowanego folderu, nic nie zginie, będzie więcej wolnego miejsca na dysku. Same zalety! Trzeba kliknąć OK, bo nie dość, że to irytujące okienko wyskakuje po każdym zamknięciu OE6, to jeszcze oferuje pożyteczną usługę.

Jakże mylne okazało się to założenie! Ale jak każdy Polak, mądry stałem się dopiero po szkodzie...

Myślę, że projektanci Outlook Express trochę przesadzili ze swoimi pomysłami.

Przesada nr 1: Nie zauważyłem nigdzie notki informującej o tym, że skompaktowane wiadomości zostaną przeniesione do zupełnie oddzielnego pliku, którego sam Outlook Express… nie jest w stanie w jakikolwiek sposób obsłużyć! Owszem, potrafi go stworzyć, ale na tym jego możliwości już się kończą...

Innymi słowy do otwarcia folderu zawierającego skompaktowane wiadomości należy używać innych, zewnętrznych programów, niekoniecznie współpracujących z Outlookiem. Żeby było śmieszniej (czytaj: straszniej) system operacyjny nie jest wyposażony w żaden taki program. Trzeba poszukać go sobie samemu w Internecie. Dodatkowo trzeba mieć wiedzę i uprawnienia administratora systemu żeby cokolwiek z tymi programami zrobić.

Dużo, naprawdę dużo prościej jest usunąć niepotrzebne wiadomości, a potrzebne zapisać jako typ .eml w dowolnym folderze na dysku, zwłaszcza że bezpośrednie przeciąganie e-maili z OE do folderu na dysku działa fantastycznie.

Zawartość takiego folderu można na przykład później skompresować jako ZIP. Dzięki temu użytkownik doskonale wie gdzie są jego stare wiadomości, ma do nich niczym nie ograniczony dostęp, nie potrzebuje żadnych dodatkowych programów, a zarchiwizowane wiadomości może jednym ruchem myszki z powrotem wrzucić do Outlooka. Przy okazji oszczędność miejsca na dysku jest często dużo większa, niż w przypadku samego surowego kompaktowania.

Podsumowując: kompaktowanie wiadomości jest absolutnie zbędną funkcją w Outlook Express dla 99,99% przeciętnych użytkowników, stanowi dla niego ogromny problem po fakcie, a dla zaawansowanego jest dość kłopotliwe w obsłudze.

 

Przesada nr 2: Kompaktowania nie da się w żaden normalny sposób wyłączyć ani skonfigurować!

Z Outlook Express można robić prawdziwe „cuda na kiju”, ale jeżeli chodzi o kompaktowanie, to intuicyjnym klikaniem nie zrobi się absolutnie nic. Użytkownik będzie szukał jakichś opcji, będzie chciał to wyłączyć albo przesunąć w czasie – jednak wszelkie poszukiwania są z góry skazane na niepowodzenie. Po prostu nie da się tego w żaden normalny sposób ruszyć. Nie ma takiej opcji…
I po co cały ten komunikat, że "...Outlook Express może skompaktować wiadomości...", skoro nie 'może', lecz 'musi'?

Podsumowując: szalenie irytujące jest wprowadzanie zbędnych funkcji, których nie można wyłączyć, innymi słowy nakazuje się korzystanie z nich. A jak już wiemy jest to co najmniej kłopotliwe, a najczęściej problematyczne.

 

Jeżeli ktoś uprze się na regularne kompaktowanie wiadomości, nauczy i przyzwyczai się do obsługi skompresowanych folderów OE, to w porządku, nie będę się czepiał. Ale ilu jest takich ludzi? Podejrzewam, że mniej niż 1 na 10.000… Reszta kompaktuje jedynie podirytowana dodatkowym okienkiem wyskakującym po zamknięciu programu. Potem człowiek irytuje się jeszcze bardziej brakującymi starymi wiadomościami i brakiem dostępu do nich…

Halo! Stop! To nie jest recenzja Outlook Express. To ma być poradnik jak uporać się z niechcianym kompaktowaniem.

 

 


 


Mówimy "Do widzenia!" kompaktowaniu

 

Istnieją 2 sposoby uporania się z tą zbędną dla nas funkcją:

  1. patch - nienajlepszy pomysł
    Nie wiem czy ktoś taki napisał, ale i tak nie polecam ingerowania w strukturę binarną plików. Dla każdego początkującego crackera wyłączenie funkcji kompaktowania jest banalnie proste, ale:
    1. mało komu chce się grzebać w zdekompilowanym kodzie w poszukiwaniu właściwej funkcji z powodu takiej – za przeproszeniem - pierdółki,
    2. jest to nielegalna ingerencja w program (zabrania tego licencja), o ile nie jest wykonywana wyłącznie w celach edukacyjnych,
    3. wkrótce zmodyfikowany plik zostaje zamieniony na oryginalny przy którejś z aktualizacji systemu (czy to kolejny Service Pack, czy poprawki zabezpieczeń).
  2. modyfikacja rejestru systemowego - całkiem niezły pomysł
    Jak już wspomniano wyżej, trwałe wyłączenie funkcji kompaktowania jest absolutnie niemożliwe z powodu braku takiej opcji programu.
    Można jednak w dość prosty sposób oszukać Outlook Express wmawiając mu, że jeszcze nie nadszedł czas następnej propozycji kompaktowania.

Szczegółowo zajmiemy się tutaj tym drugim, lepszym sposobem.

 

Outlook Express musi zaproponować kompaktowanie dokładnie po 100 uruchomieniach.

Tak więc zakładając, że pocztę odbieramy rano i wieczorem, oraz od czasu do czasu czekając na ważną wiadomość uruchamiamy program więcej razy, przeciętnie już po miesiącu jesteśmy narażeni na skorzystanie z oferty, której nie sposób odmówić...

A skąd Outlook wie ile razy był uruchomiony?

Ano, zapisuje to sobie w rejestrze systemowym, dla każdego zalogowanego użytkownika osobno (także dla każdej tożsamości w OE osobno), w części jawnej.

Uwaga na marginesie: Microsoft mógł licznik umieścić w ukrytej części rejestru, wtedy sukces byłby kompletny i każdy musiałby kompaktować wiadomości, chyba że nie przeszkadzałoby mu ciągłe klikanie Anuluj po zamknięciu programu.

 


 

 


Skoro już wiemy, że po setnym uruchomieniu Outlook pokazuje nam to przeklęte okno i wiemy, że licznik uruchomień znajduje się w rejestrze, to nietrudno domyślić się, że teraz już tylko trzeba znaleźć odpowiedni klucz i coś tam zmienić.

Gdzie i co?

Oto ilustrowany poradnik łopatologiczny typu krok po kroku (niektóre wstecz) napisany tak, jakbyś przed komputerem siedział pierwszą godzinę, a nie piąty tydzień:

 


 

PUNKT 1.

Kliknij przycisk Start, wybierz polecenie Uruchom... Jeżeli nie możesz odszukać tego polecenia – skup się! Ono gdzieś tam jest, może wyżej, może niżej, a może obok. Położenie tego polecenia zależy od wybranego przez ciebie ustawienia wyglądu.

 

Uruchom w menu Start

 

Masz już? Świetnie! Kliknij zatem Uruchom...

Pojawi się małe okienko, w którym wpisz dokładnie: regedit (oczywiście bez cudzysłowów).

 

Uruchom Regedit

 

Wpisane? No to kliknij przycisk OK.

Uruchomi się specjalny program, ‘Edytor rejestru’.

 

Regedit

 

Nie uruchomił się? Może nie masz uprawnień administratora? Jeżeli tak, to zaloguj się na konto administracyjne i spróbuj jeszcze raz. Jeżeli przyczyna jest inna, to ja już nie będę powtarzał, że trzeba przepisywać polecenia dokładnie tak, jak napisałem...

Ponieważ Regedit umożliwia modyfikacje krytycznych dla działania systemu ustawień i możliwe jest uszkodzenie rejestru (np. przez skasowanie potrzebnych danych czy zmienianie ich na niepoprawne), wszelkie zmiany wprowadzane w rejestrze muszą być dokonywane świadomie i z pełną wiedzą dotyczącą konsekwencji.

Należy mieć świadomość, że uszkodzenia rejestru może tylko w skrajnym przypadku uniemożliwić uruchomienie systemu i jest to mało prawdopodobne wbrew postulatom tzw. znajomych informatyków, ponieważ rejestr posiada kopie bezpieczeństwa i w razie problemów może być automatycznie odtworzony. Co najwyżej coś nie będzie działało tak, jak trzeba - wystarczy to wówczas (program lub urządzenie) ponownie zainstalować.

O rejestrze napiszę w przyszłości, teraz po prostu należy pamiętać, aby nie zmieniać nic oprócz podanych kluczy i danych.

Uwaga: korzystanie z Edytora rejestru wymaga zalogowania się na konto z uprawnieniami administratora. Ups, powtarzam się...

Wystarczy tych technikaliów. Teraz przejdźmy do sedna sprawy.



Jak widać wyżej, Edytor rejestru przypomina Eksploratora Windows, a klucze (czyli to, co wygląda na foldery ułożone w drzewko z lewej strony) zorganizowane są tak, jak foldery na dysku, zatem z poruszaniem się w nim nikt nie powinien mieć żadnych problemów.

 

Widzimy tutaj, że Mój komputer tym razem nie składa się z napędów, folderów i plików, ale z 5 kluczy, których nazwy zaczynają się na HKEY.

Dzisiaj interesuje nas klucz HKEY_CURRENT_USER. Rozwiń go.

{slide=Jak?}

Kliknij go dwukrotnie albo kliknij na + (plus) z lewej strony klucza, albo też zaznacz klucz i naciśnij klawisz + (plus) na bloku numerycznym, albo też kliknij klucz prawym przyciskiem myszy (w skrócie: PPM) i wybierz polecenie Rozwiń.

Aby zwinąć klucz zamiast + (plus) naciskaj (minus).{/slide}

Tutaj poszukaj i rozwiń klucz o nazwie Identities.

Prosta sprawa – kluczy tutaj zwykle jest tylko 13, a wszystkie poukładane alfabetycznie.

Po rozwinięciu Identities możesz trochę się zdziwić, bo tutaj nagle {pojawia-się-coś-bardzo-nietypowego}.

Ale spokojnie, to tylko takie pokrzaczone nazwy tożsamości (wszak „identity” to po polsku „tożsamość”). Ta pokrzaczona nazwa też ma nazwę: UID (UserID – identyfikator użytkownika).

Jeżeli na tym koncie tylko ty używasz Outlook Express, taka nazwa-krzak powinna być tylko jedna. Jeżeli w programie pocztowym jest założonych kilka tożsamości, ich identyfikacja tutaj jest naprawdę banalnie prosta. Kliknij pierwszy od góry UID lewym przyciskiem myszy (w skrócie: LPM).

Klucz

Jeżeli wszystko poszło gładko, widok na twoim komputerze powinien być niemalże identyczny z tym obok.

W prawym panelu ‘Edytora rejestru’ pokażą się różne wpisy, które odnoszą się do tego zaznaczonego klucza, który w tym przypadku to nasz UID.Są to tzw. wartości (każda linijka to inna wartość), a wartościom przypisane są jakieś dane (szczerze mówiąc – nie zawsze, ale tutaj brak danych to też dane).

Zobacz jakie są dane dla wartości ‘Username’.

Jeżeli UID jest tylko jeden, to tutaj powinno być „Tożsamość główna

Jeżeli UID’ów jest kilka (bo z Outlooka korzystasz ty, mama, brat, ciocia i sąsiad, a każdy ma swoją oddzielną tożsamość), klikaj wszystkie po kolei aż znajdziesz ten, w którym obok ‘Username’ podana jest twoja nazwa tożsamości.

Skoro już wiesz który UID jest twój (lub jest tylko jeden), to dla odmiany rozwiń go teraz.

Niespodzianka! Tylko jeden klucz! Nazywa się Software. Oby tak dalej! Rozwijamy go...

 

O! Znowu tylko jeden klucz, Microsoft. Ale fajnie, że nie trzeba niczego szukać nie wiadomo gdzie! No to go rozwińmy...

 

Ła! Też tylko jedna pozycja, Outlook Express. Rozwijamy i to... Hmmm...

 

I znowu tylko jeden wpis? 5.0. Jeszcze trochę i przekopiemy się przez monitor...

 

Eureka! Dalej kopać już nie musimy! Całe szczęście, bo moglibyśmy zrobić dziurę w biurku. Skąd wiadomo, że już jesteśmy u celu? Bo ja tak mówię ;-)

Compact Check Count

Kliknij ów tak głęboko ukryty klucz o skomplikowanej nazwie: 5.0 – w prawym panelu pokaże się sporo wpisów, na oko to jakieś 50.

Nawiasem mówiąc zaskakuje trochę owe 5.0, skoro mamy Outlook Express 6, no ale może programistom Microsoftu nie chciało się szukać takich drobiazgów przy kopiowaniu fragmentów z wersji 5.0 do 6.0.

Wróćmy do tego co nam się chce. Nas interesuje pewien szczególny wpis w kluczu 5.0. Chodzi o wartość o nazwie Compact Check Count.

Ponieważ wartości, podobnie jak klucze, posortowane są alfabetycznie, ze znalezieniem jej nie powinno być kłopotu, mimo że spora lista nam się tutaj pokazała.

Teraz najważniejsza część operacji: kliknij dwukrotnie Compact Check Count (tudzież kliknij raz PPM i wybierz domyślne polecenie Modyfikuj, uważaj przy tym, aby nie wybrać przypadkiem ‘Modyfikuj dane binarne’, bo nie ma potrzeby komplikowania sobie teraz życia).

Modyfikacja wartościPojawi się nieduże okienko o nazwie Edytowanie wartości DWORD.

(Co to jest owe tajemnicze DWORD to opiszę w innym artykule).

W polu Dane wartości: wpisz 0 (słownie: zero)

Kliknij OK.

Gratulacje! Właśnie zresetowałeś licznik uruchomień programu! Zrobiłeś program w konia! Od teraz przez 100 następnych uruchomień Outlook Express nie zobaczysz tego strasznego okienka, które ciebie aż tutaj przywiodło! Po prostu przy następnym uruchomieniu Outlook pomyśli, że to jego pierwszy raz i nawet się nie zdziwi, że są tu już jakieś wiadomości i konta poustawiane do odbierania i wysyłania e-maili...

Cóż, na tym można by zakończyć poradnik. Ale przyszło mi do głowy, że za kolejne 100 uruchomień Outlook znów pokaże różki. I co, znowu trzeba będzie przekopywać się przez stos kluczy i pokrzaczonych nazw? No nie, coś z tym trzeba zrobić...

 


 

PUNKT 2.
(OPCJONALNY)

 

Aby uprościć sobie życie i nie grzebać znów w niedalekiej przyszłości (tj. po 100 uruchomieniach Outlooka) w rejestrze możesz sobie przygotować specjalny plik, który po dwukrotnym kliknięciu samodzielnie zresetuje licznik bez twojej specjalnej ingerencji.

Mmmm... no dobra, przesadzam trochę, trzeba będzie aż 2 razy kliknąć na ikonę takiego pliku (tak jakby uruchomić, choć nie jest to de facto plik wykonywalny) i 2 razy potem kliknąć OK, czyli w sumie kliknąć 4 razy w ciągu 2 sekund. Umówmy się jednak, że aż tyle roboty nie będziemy uznawać za jakoś specjalnie uciążliwe ;-)

 

Przygotowywanie pliku do szybkiego resetowania licznika uruchomień Outlook Express celem ominięcia przymusu kompaktowania wiadomości.

 

1. Metoda dla początkujących

Zakładam, że Edytor rejestru masz nadal otwarty i nasz docelowy klucz rozwinięty. Jeżeli nie, zrób to teraz – uruchom ‘regedit’ i idź aż do miejsca, w którym zmienialiśmy Compact Check Count.

Eksport klucza

Najpierw musimy dokonać eksportu klucza, czyli zapisać całą gałąź ze wszystkimi danymi. Eksportu generalnie dokonuje w celu utworzenia kopii zapasowej na wypadek awarii systemu, ale o tym napiszę przy okazji artykułu o rejestrze. Teraz skupmy się na zadaniu...

W drzewie kluczy (lewy panel Edytora rejestru) kliknij PPM klucz o nazwie 5.0 (ten pod Outlook Express), z menu podręcznego wybierz polecenie Eksportuj...

Alternatywnie zaznacz klucz 5.0 klikając na nim LPM i w menu Edytora rejestru wybierz Plik, a tutaj polecenie Eksportuj...

Eksport

Pozostaw domyślne ustawienia bez zmian - tj. na dole musi być zaznaczone Wybrana gałąź, a typ pliku to Pliki rejestru (*.reg).

Jako nazwę pliku z eksportem proponuję Reset kompaktowania, a na miejsce zapisu polecam Pulpit.

Kliknij przycisk Zapisz. Po chwili na Pulpicie pojawi się nasz plik z wyeksportowanymi danymi.

Teraz musimy go otworzyć i dokonać koniecznych poprawek.

 

Edycja pliku

Ponieważ domyślnie po dwukrotnym kliknięciu plików rejestru (typ Wpisy rejestru) rozpoczyna się ich wprowadzanie do rejestru (scalanie), chcąc dokonać edycji musimy kliknąć jego ikonę PPM i z podręcznego menu wybrać polecenie Edytuj.

Plik otworzy się nam w Notatniku. Pamiętaj, aby na czas edycji wyłączyć zawijanie wierszy, aby nie było później nieporozumień co do ilości wierszy, które zostawić bez zmian.

{slide=Jak wyłączyć zawijanie wierszy w Notatniku?}

Kliknij w Notatniku menu Format, upewnij się, że nie ma „ptaszka” przy opcji Zawijanie wierszy; jeżeli jest – kliknij polecenie Zawijanie wierszy, zaznaczenie zniknie, wiersze same się ‘wyprostują’.

{/slide}

Niestety, eksport obejmuje wszystko, co dotyczy całego klucza, więc mamy tutaj sporo niepotrzebnych rzeczy, niemal wszystko jest do wyrzucenia. Nie ma możliwości wyeksportowania wyłącznie wartości Compact Check Count, natomiast jest możliwość zaimportowania jej jako jedynej. I tę możliwość wykorzystamy.

 

Usunięcie zbędnych danych

Trzy pierwsze linijki pozostaw absolutnie nietknięte! Pamiętaj, że zawijanie wierszy musi być wyłączone.

Następnie zaznacz i usuń wszystko inne. Tak, wszystko! Nie szukaj tam wartości Compact Check Count, szkoda czasu, bo nie jest to posortowane alfabetycznie i szybciej będzie wkleić gotowy wpis.

Pamiętaj - pozostać mają tylko trzy pierwsze linijki (środkowa jest pusta i też się liczy!).

Teraz skopiuj i wklej następujący tekst:

 

"Compact Check Count"=dword:00000000

 

Wklej go jako czwartą linijkę, dokładnie tak, jak podano, z cudzysłowami i wszystkimi zerami.

Już?

To teraz zapisz plik.

Rzuć jeszcze okiem na jego zawartość i porównaj z tym przykładem:

Windows Registry Editor Version 5.00

 

[HKEY_CURRENT_USER\Identities\{UID}\Software\Microsoft\Outlook Express\5.0]

"Compact Check Count"=dword:00000000

Tak wygląda? Zamiast {UID} jest ten nasz pokrzaczony identyfikator? Super!

Gratulacje po raz kolejny! Właśnie stworzyłeś plik, dzięki któremu zresetujesz licznik uruchomień Outlooka czterema kliknięciami, bez widocznego uruchamiania jakichkolwiek programów (bo de facto uruchomi się regedit.exe, ale po cichutku i tylko na momencik).

 

Dlaczego tak dużo zostało wyeksportowane, a tak mało potrzeba do szczęścia? Dlatego, że musimy się tutaj wystrzegać jakichkolwiek błędów. Pomylenie choćby jednej litery czy cyfry, pominięcie jednego nawiasu, ukośnika, spacji czy innego znaku spowoduje, że plik będzie niezdatny do użytku. Co prawda zapewne zostanie scalony (zależy gdzie byłby błąd) i raczej nic nie zepsuje w rejestrze, ale jednocześnie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu zaśmiecając niepotrzebnie system.

 

UWAGA: tak stworzony plik przyniesie oczekiwany rezultat tylko na twoim komputerze i tylko na twoim koncie, nie ma sensu wysyłać go do znajomych czy zachowywać w prywatnym archiwum plików ważnych i niezbędnych.

Jeżeli przeprowadzisz reinstalację lub zmianę systemu, również będzie on nieprzydatny, ponieważ system nada ci inny UID - numer ten jest zawsze niepowtarzalny dla każdej instalacji na każdym komputerze i dla każdego konta.

 


 

2. Metoda dla bardziej doświadczonych

 

  • otwórz Notatnik,
  • skopiuj cały podany niżej tekst i wklej go do Notatnika,

Windows Registry Editor Version 5.00

 

[HKEY_CURRENT_USER\Identities\{UID}\Software\Microsoft\Outlook Express\5.0]

"Compact Check Count"=dword:00000000

 

  • zastąp {UID} swoim autentycznym numerem skopiowanym z rejestru; możesz go przepisać ręcznie (uwaga na pomyłki i nawiasy!) albo dokonać ekstrakcji ze ścieżki, która pojawi się w schowku po skopiowaniu nazwy klucza,
  • zapisz plik na Pulpicie nadając mu rozszerzenie .reg (typ: Wpisy rejestru)
    UWAGA: pamiętaj, aby w Notatniku ustawić Zapisz jako typ: Wszystkie pliki, w przeciwnym wypadku plik zostanie zapisany pod nazwą nazwa.reg.txt, czego właśnie chcemy uniknąć.
    Bardzo często Polacy pracują z systemem, w którym domyślnie włączone jest ukrywanie przez system rozszerzeń znanych typów plików, co generalnie komplikuje późniejszą ich zmianę – a nam zależy na tym, aby typem były Wpisy rejestru).

 



Korzystanie z pliku resetowania licznika uruchomień

 

Mamy już gotowy plik na Pulpicie, przez jakiś czas spokój z kompaktowaniem (no bo przecież najpierw ręcznie licznik zresetowaliśmy), ale w końcu pojawia się mniej czy bardziej oczekiwane okienko z propozycją utrudnienia nam dostępu do naszych cennych, archiwalnych wiadomości. Oczywiście nie korzystamy z tej możliwości (po co świadomie utrudniać sobie życie?), zamykamy okienko przyciskiem Anuluj, a następnie spośród dziesiątek ikon na pulpicie wybieramy tę reprezentującą utworzony kilka tygodni wcześniej plik o nazwie Reset kompaktowania.reg

Klikamy go dwukrotnie (tudzież PPM i wybieramy polecenie Scal). Pojawi się okno z prośbą o potwierdzenie operacji. Kto się boi, ten kliknie Nie, twardzielom i desperatom nie pozostaje nic innego, jak tylko wybrać Tak. Gwarantuję, że następnym razem nikt już nie będzie się wahał.

Początek scalania

 

Po dokonaniu resetu licznika pojawi się taki komunikat:

Koniec scalania

 

I to wszystko!

No proszę, trzeba było stworzyć 7 stron tekstu, aby każdy użytkownik systemowego Outlook Express 6 mógł kliknąć sobie 4 razy co parę tygodni...

 


 

© www.mielecin.pl, 2010-2011