Ta strona używa plików cookie w celach statystycznych oraz opcjonalnie do wyświetlania spersonalizowanych reklam. Kliknij zielony przycisk aby zamknąć ten komunikat:

Historia Mielęcina - od 1337 do 1575 r.

Ilustrowana

HISTORIA MIELĘCINA

w zarysie

oprac. Artur Szymański

 


1349 r.

Kolejna zachowana, pisana wzmianka o Mielęcinie.

Już nie Melnain, ale Mellentyn, bowiem pomiędzy 1337 a 1349 rokiem do Melnain sprowadza się gałąź rodu Mellentyn spod Pyrzyc i nadaje wsi nową nazwę bezpośrednio od swojego nazwiska.

Ze wzmianki dowiadujemy się z niej, że wieś leży w archidiakonacie między Notecią a Drawą podległym biskupowi poznańskiemu (na niego płacone są dziesięciny), założona tu jest nowa parafia własna (od XVI w. filia parafii Tuczno), Mielęcin ma wielkość 60 łanów, a żyjący tu lennicy dają czynsz.

Wygląda na to, że Mielęcin leżący w Nowej Marchii podlega polskiemu biskupowi, przynajmniej jeżeli chodzi o podział kościelno-administracyjny.

 

 

1365 r.

Wedlowie z Tuczna uznają zwierzchność króla polskiego, wobec czego Mielęcin nieoficjalnie znów staje się polski.

 

 

1368 r.

Na mocy układu pomiędzy królem Kazimierzem Wielkim i margrabią brandenburskim Ottonem Leniwym, Mielęcin oficjalnie (administracyjnie) włączony zostaje do Polski.

Nasza wieś po 75 latach panowania niemieckiego staje się na powrót wsią całkowicie polską.

 

Kazimierz Wielki
Kazimierz Wielki

1370 r.

Kazimierz Wielki w testamencie nadaje okolicę swojemu adoptowanemu synowi, Kazimierzowi Słupskiemu (Zachodniopomorskiemu), co stało się powodem ostrych konfliktów zbrojnych na tych terenach.

W walkach w rejonie Mielęcina ginie sam Kazimierz Słupski, a ziemia nasza przechodzi w ręce Władysława Opolczyka.

 

 

1378 r.

Ze swoimi wojskami przybywa Świętobór, książę szczeciński. Po nieudanej próbie zdobycia i splądrowania Człopy odstąpił od miasta i zaczął łupić okoliczne wsie, w tym zapewne także Mielęcin.

 

 

1378-1390 r.

Trwają bratobójcze walki pomiędzy szlachtą wielkopolską.

Okolice Mielęcina są wielokrotnie najeżdżane i plądrowane przez ród Borków, aż na pomoc na te tereny przybywa wielki oddział wojsk wielkopolskich pod wodzą Domarata z Pierzchna.

Jednorazowe pokonanie Borków nic nie dało, po odejściu wojsk wielkopolskich nadal napadali i rabowali miasta i wioski w okolicy Mielęcina, a szczególnie upodobali sobie Wałcz.

 

 

1388 r.

Wedlowie zostają przekupieni przez Krzyżaków i w ten sposób Mielęcin nieoficjalnie staje się wioską sprzymierzoną z zakonem.

Krzyżacy potrzebowali tych terenów, ponieważ znajdowały się one na szlaku łączącym Prusy z Nową Marchią. Szlak z kolei potrzebny był do ściągania najlepszych rycerzy europejskich na tereny Prus znajdujące się w władaniu zakonu. A to oznacza, że w pobliżu Mielęcina (a może i przez samą wioskę?) podróżowali najlepsi rycerze ówczesnej Europy!

 

Rycerz zakonu Krzyżaków.
Rycerz zakonu Krzyżaków

1390 r.

Władysław Jagiełło pozyskuje na powrót przychylność rodu Wedlów – dogaduje się z Heningiem Wedlem i w ten sposób zakon krzyżacki w Prusach znów zostaje odcięty od Rzeszy, a Mielęcin wraca pod panowanie polskie.

 

 

1391 r.

Okolice Mielęcina wykupuje Władysław Jagiełło i ostatecznie wciela do Polski.

Wchodzą one w skład województwa wielkopolskiego, zaś Mielęcin leży w powiecie wałeckim tuz przy samej granicy z powiatem wielkopolskim.

Z tego roku jest też informacja, że później wchłonięta przez Mielęcin Chwarstnica jest własnością szlachecką, a dziedzicami na wsi są: Tomek zwany Ostapecz i Stanisław.

 

Władysław Jagiełło
Władysław Jagiełło

1402 r.

Zakon krzyżacki wykupuje ziemie Nowej Marchii i zaczyna zgłaszać królowi polskiemu pretensje do ziem, na których m.in. jest Mielęcin.

 

 

1406 r.

Przez okolice Mielęcin maszerują wojska Władysława Jagiełły w drodze na twierdzę w Osiecznie.

 

 

1407 r.

Po zdobyciu i zniszczeniu przez Krzyżaków Wałcza, wojska polskie wycofują się na południe przez okolice Mielęcina. W pogoni za nimi podążają Krzyżacy, których do tej pory mieszkańcy Mielęcina raczej jeszcze w takiej masie nie widzieli...

 

Krzyżacy
Krzyżacy

1409 r.

W odwecie za napad Polaków na Kalisz Pomorski, rody szlacheckie z Nowej Marchii najeżdżają i łupią okolice Człopy – najprawdopodobniej pobliski Mielęcin również padł ofiarą grabieży.

W tym samym roku, w sierpniu, Tuczno (za wyjątkiem zamku) zostaje poddane bez walki Krzyżakom – w efekcie w okolicy Mielęcina roi się od rycerzy zakonu, w tym wielu znakomitości sprowadzonych z zachodniej Europy.

Wkrótce wymaszerowali oni do Wałcza, ale nie mogąc zdobyć miasta udali się na podbój Czarnkowa, ponownie przemierzając przy okazji okolice Mielęcina.

 

 

1410 r.

Parafia Mielęcin z powodu niedostatecznego uposażenia została włączona do parafii Tuczno (wg Schultza w „Geschichte...”, który powołuje się na nieznany dokument plebana z Tuczna).

 

 

1417 r.

Ksiądz Tomasz, dziedzic w Mielęcinie-Chwarstnicy i pleban w Juncewie (powiat kcyński) wchodzi w spór z Burhardem i Ekhardem, dziedzicami z Kalisza w Nowej Marchii (obecnie Kalisz Pomorski), ci drudzy przegrywają spór, mają poddać się wyrokowi i zapłacić zasądzoną sumę, która wpłynąć ma do kasy dziedzica.

 

Moneta bita za czasów Władysława Jagiełły
Moneta bita za czasów Władysława Jagiełły

ok. 1420 r.

Wójt Nowej Marchii wśród osób poszkodowanych przez Polaków wymienia Klausa Mellentin z Nowej Marchii, jednak nie wiadomo czy można go łączyć z naszym Mielęcinem. Jeżeli tak, to wójt uważał widocznie Mielęcin za wieś sobie podległą.

 

 

1422 r.

Jan ze Studzieńca koło Chodzieży pozywa Fredricha z Tuczna w sprawie części wsi Chwarstnica.

Część tę posiadał niegdyś stryj Jana, ksiądz zwany Byscupyecz.

Byscupecz albo Byscupecz ze Studzieńca występował dwukrotnie w r. 1398 na rokach gnieźnieńskich. Możliwe, że to ta sama osoba, co ksiądz (diaconus Biscupecz) powołany w 1417 r. do odebrania dziesięciny ze wsi Podolin, jak i ks. Tomasz, w 1417 r. dziedzic wsi Mielęcin i pleban w Juncewie w powiecie kcyńskim.

 

 

1426 r.

Latem tereny w pobliżu Mielęcina odwiedza król Władysław Jagiełło przy okazji wizytacji zamków w Tucznie i Wałczu.

 

 

1433 r.

Prawdopodobnie przez okolicę Mielęcina maszerują husyci czescy w drodze z Choszczna do Chojnic, gdzie połączyć się mają z wojskami polskim i dalej walczyć z zakonem krzyżackim.

Przez kolejnych 20-kilka lat jest tu względny spokój nie licząc drobnych napadów rozbójniczych czy sporów granicznych.

 

 

1448-1472 r.

Różne wzmianki o Chwarstnicy w rejestrach powiatu poznańskiego.

W 1448 Jan Wedelski, miecznik poznański, zapisuje żonie Annie po 2500 grzywien posagu i wiana, m. in. na wsi Chwarstnica w dobrach Tuczno.

 

 

1461 r.

W okolicy znów pojawiają się Krzyżacy zdobywając Wałcz i Tuczno, okolice Mielęcina znów są nawiedzane przez rycerstwo ściągane z Nowej Marchii i werbowane w Czechach.

 

 

1462 r.

Mikołaj i Katarzyna ze Studzieńca, Mikołaj (syn Strzały) ze Studzieńca oraz Katarzyna (żona Świętosława Brzosthowskiego) sprzedają Przecławowi Potulickiemu, kasztelanowi rogozińskiemu, swoje części we wsiach Studzieniec, Grabowo k. Gołańczy i Chwarstnicy.

Mikołaj de Scothumirzecz (nazwisko niezidentyfikowane, możliwe, że to Studzieniec) sprzedaje temuż Potulickiemu 1/6 Chwarstnicy za 100 kop groszy.

Katarzyna, wdowa po Janie Wedel (raczej chodzi o innego Jana, niż ten wymieniony przy okazji wydarzeń z roku 1448 i 1471) ma oprawę wdowią (zabezpieczenie na wypadek śmierci męża) m. in. na Chwarstnicy w dobrach Tuczno.

 

 

1466 r.

Po zawarciu pokoju toruńskiego ustają przemarsze wojsk polskich i obcych w okolicach Mielęcina, następuje koniec krwawych walk i od tej pory przez blisko 2 wieki panuje tu spokój zakłócany tylko drobnymi incydentami.

 

 

1471 r.

Anna, wdowa po Janie Wedelskim, mieczniku poznańskim, sprzedaje Andrzejowi Szamotulskiemu, synowi Piotra, swą oprawę zapisaną w 1448 r. m. in. na Chwarstnicy w dobrach Tuczno.

 

 

1472 r.

Król Kazimierz Jagiellończyk zatwierdza transakcję powyższej sprzedaży.

 

 

1493 r.

Zapiski, w których mówi się, że Mielęcin jest „in districtu et capitaneatu [!] Valcensi[na obszarze i w zarządzie Wałcza]

W tym samym roku Maciej Tuczyński „de Wedel” (Wedelski) oraz Hasse Wedelski z Tuczna (prawdopodobnie bracia) kupują całą wieś zwaną Swarsnycza [Chwarstnica] alias Mielęcin od Wojciecha Potulickiego z Chodzieży za kwotę 310 zł.

 

 

1517 r.

Państwo zakonne zrzeka się swych pretensji o dostęp do Nowej Marchii i od tego czasu na terenach wałecczyzny (a zatem i w okolicach Mielęcina) umacnia się władza polska.

 

 

1519 r.

Przy okazji ostatniej wojny z zakonem krzyżackim w okolicy Mielęcina pojawia się wojsko z Nowej Marchii w marszu na Tuczno, Wałcz i dalej na północ. Większych walk nie odnotowano.

 

 

1522 r.

Do kościoła parafialnego w Tucznie z powodu skromnego beneficjum (dochodów kościelnych) przyłączono parafię Chwarstnica.

 

 

1532 r.

Maciej Tuczyński oddaje swym synom Janowi, Krzysztofowi i Stanisławowi dobra Tuczno z należącymi do niego wsiami, m. in. z Mielęcinem.

 

 

1533-1541 r.

Od 1533 do 1541 r. panem na Mielęcinie jest Jerzy Wedelski.

 

 

1535 r.

Maciej Tuczyński przegrywa proces z Jerzym Wedelskim z Frydlandu [Mirosławca] m. in. o 1/4 Mielęcina. Maciej żąda, by Jerzy okazał dokumenty, na podstawie których przysługuje mu prawo do tej części dóbr Tuczno.

W zapiskach dotyczących tej sprawy potraktowano zamiennie nazwy Mielęcin i Chwarstnica, co w powiązaniu z przekazami z XVII w. uzasadnia słuszność hipotezy, że Chwarstnica leżała w bezpośrednim sąsiedztwie Mielęcina i z czasem obie te osady połączyły się w jedną całość.

 

 

po 1535 r.

Nastają czasy reformacji. Wedlowie Tuczyńscy przechodzą na luteranizm i intensywnie wykorzeniają we wszystkich swych dobrach katolicyzm.

Mielęcin staje się wsią luterańską.

Za sprawą nowego podziału administracyjnego Mielęcin wchodzi w skład powiatu poznańskiego.

 

 

1536 r.

Maciej Tuczyński zostaje pozwany przez Jerzego Wedla z Frydlandu [Mirosławca] o 1 łan sołecki oraz 3 1/2 łanów kmiecych w Mielęcinie.

W tym samym roku Maciej Tuczyński pozwany zostaje o wieś Chwarstnica przez Mikołaja z Potulic i Chodzieży, który uważa się za dziedzica wieczystego i właściciela (heres perpetuus et proprietarius) tej wsi, pomimo sprzedania jej Tuczyńskiemu w 1493 roku przez własnego ojca.

 

Polska szlachta
Polska szlachta z tego okresu

1540 r.

Nadal trwa spór 1 łan sołecki w Mielęcinie.

We wsi było niegdyś 6 łanów sołeckich, ale wcześniej Maciej Tuczyński z nieżyjącym już ojcem odjęli 2 łany i się nimi podzielili, Jerzy dziedzicząc po ojcu jego łan, drugi chce odzyskać od brata na drodze sądowej.

 

 

1541 r.

Maciej Tuczyński zeznaje, że sporny łan sołecki został mu przekazany przez sołtysa jako główszczyzna za zabicie jego poddanego.

W tymże roku Jerzy Wedelski sprzedaje z zastrzeżeniem prawa odkupu 1/2 wsi Mielęcin zwanej Chwarstnica Joachimowi Noczmerowi (Natzmerowi), tenutariuszowi wałeckiemu (tj. dzierżawcy, czyli staroście niegrodowemu wałeckiemu) za 400 florenów marchijskich.

W Mielęcinie osadzony zostaje sołtys.

 

 

1545 r.

Wzmianka o Mielęcinie znajdującym się „in terra Valcensi[na ziemi wałeckiej].

 

 

1558-1559 r.

Krzysztof i Stanisław Tuczyńscy są dziedzicami w Chwarstnicy w dobrach Tuczno.

 

 

1563 r.

Kolejna wzmianka stwierdzająca, że Mielęcin wchodzi w skład powiatu wałeckiego.

 

 

8. września 1575 r.

Grupa luteran napada i rabuje kościół w Mielęcinie.

Jedną z ich zdobyczy jest figura Matki Bożej Bolesnej z początku XV w., pozbyciem się której luteranie dali początek cudom i legendzie...

 

{slide=LEGENDA O SKRZATUSKIEJ PIECIE (kliknij aby przeczytać)}

8. września 1575 roku w czasie odpustu maryjnego w Mielęcinie luteranie napadli na mieszkających tu katolików i pielgrzymów uczestniczących we mszy.

Pragnęli zamienić miejscowy kościół w protestancki zbór, więc zabrali z niego Pietę – figurkę Matki Bożej Bolesnej – oraz wszystkie przedmioty kultu przedstawiające Maryję. Wotami i innymi cennymi przedmiotami podzielili się, zaś pietę i inne zrabowanie rzeczy nie mające dla nich wartości wrzucili do jeziora...

Pieta jednak nie chciała utonąć! Mimo obciążania coraz większą ilości kamieni wciąż wypływała na powierzchnię jeziora...

Widział to przebywający przypadkiem w Mielęcinie pobożny garncarz z Piły. Po krótkich targach odkupił figurkę przekonując luteran, że da ją swoim dzieciom do zabawy jako lalkę, po czym udał się w drogę do domu.

Ponieważ zmierzch zaskoczył garncarza w pół drogi, na nocleg zatrzymał się w karczmie Katarzyny Kajdujskiej (Kadrzyckiej) w Skrzatuszu. Pokazał karczmarce figurkę i opowiedział jak ją zdobył. Ta zapragnęła mieć pietę na własność, więc naleganiom nie było końca. Zmęczony garncarz w końcu uległ i za niewielką opłatą odsprzedał pietę Katarzynie. Figurka stanęła na domowym ołtarzyku karczmarki, ale tylko na kilka dni.

Którejś nocy miała ona widzenie... Figurka rozjaśniła się wielką jasnością i w snach upominała się u Katarzyny Kajdujskiej o dogodniejsze dla siebie miejsce.

Nazajutrz karczmarka oddała figurkę księdzu Benedyktowi ze Skrzatusza, którą uroczyście wprowadził do kościoła i umieścił w bocznym ołtarzu św. Doroty.

Pieta od samego początku zaczęła zdradzać cudowne właściwości, czym zasłużyła sobie wkrótce na przeniesienie na główny ołtarz...

{/slide}

Dopiero po 30 latach, od 1605 roku, zaistniałe cuda i otrzymane łaski zaczęto spisywać pod przysięgą. Niestety, rejestr ten zaginął w mrokach dziejów, a ponoć zawierał ponad 200 świadectw, z czego zachowało się w pamięci ludzkiej zaledwie kilka.

Na przykład nocą 14.11.1621 r. dwóch mieszkańców Piły spostrzegło wielką jasność bijącą od kościoła. Powiadomiony ksiądz stwierdził, że światło pochodziło od figury Matki Bożej...

Ks. Delerdt - ówczesny wikariusz w Skrzatuszu - zanotował w swojej kronice z 1777 roku zaledwie 66 cudów. Powołana przez biskupa Tholibowskiego w 1660 roku specjalna komisja potwierdziła autentyczność i nadzwyczajność wydarzeń w dekrecie z 15. listopada, co ponownie potwierdzono dekretem biskupim 13. listopada 1697 roku.

W 1680 roku sanktuarium odwiedził sam król Jan III Sobieski, który potem - w podzięce za wiktorię wiedeńską - w latach 1687-1694 wspomógł starostę nowodworskiego i wojewodę poznańskiego Wojciecha Konstantego Berezę w postawieniu nowej, murowanej świątyni, którą to Bereza stawiał także jako dziękczynienie za narodziny syna.

Po zwycięskiej wojnie przeciw Turkom i Tatarom, król 20.09.1690 r. specjalnym przywilejem powiększył dochody skrzatuskiego kościoła, a parafię zrównał w prawach z wielkimi parafiami miejskimi.

Kościół ufundowany przez Berezę z wydatną pomocą króla Jana III Sobieskiego ma formę barokową, jednonawową, bez wież, wzorowany jest na włoskich świątyniach jezuickich. Rzadko spotykane rozwiązania architektoniczne i oryginalny wystrój wnętrza pozwalają zaliczyć tę świątynię do najciekawszych zabytków w Polsce.

Oprócz barokowego ołtarza głównego z końca XVII w., wyposażenie kościoła stanowią 4 ołtarze boczne. Inne wyposażenie wnętrza pochodzi również z XVII i XVIII w. Unikalne są XIX-wieczne organy niemieckiej firmy Sauer.

Jego ściany ozdobiono malowidłami przedstawiającymi sceny z życia Matki Bożej i dzieje cudownej figurki, które dzięki iluzjonistycznej perspektywie zdają się poszerzać wnętrze tej stosunkowo wąskiej świątyni. Iluzjonistyczne malowidła i freski z 1698 roku odkryto podczas prac renowacyjnych w latach 1914 – 1920 r.

Ołtarz główny ma formę tzw. konfesji, czyli baldachimu wspartego na czterech spiralnych kolumnach, podobny jest do słynnego dzieła Berniniego z Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Podobny ołtarz znajdował się także w ufundowanym w XVIII w. kościele w Mielęcinie (spłonął w 1949 r).

Na odpusty w XVII w. przybywało do Skrzatusza ok. 10 tysięcy pielgrzymów, nawet z bardzo odległych stron.

W okresie zaborów na odpust Wniebowzięcia NMP zapraszano polskiego księdza. Pielgrzymowano tu nawet podczas II wojny światowej.

Pieta posiadała liczne wota (m.in. 6 kosztownych sukien i koron), które zaginęły po 1900 roku.

W latach 1952 - 2001 sanktuarium w Skrzatuszu opiekowali się księża salezjanie.

18. września 1988 roku Prymas Polski kardynał Józef Glemp koronował figurę Matki Boskiej Bolesnej koronami papieskimi.

Skrzatusz jest sanktuarium maryjnym diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej odwiedzanym co roku przez kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Na początku sierpnia wyrusza stąd diecezjalna pielgrzymka na Jasną Górę.

W kościele przechowuje się różaniec poświęcony przez Jana Pawła II oraz piuskę, w której Ojciec Święty beatyfikował Matkę Teresę z Kalkuty. W zakrystii kościoła znajduje się kolekcja staropolskich portretów trumiennych, a wśród nich Jerzego Klejna, pruskiego dragona w polskiej służbie, który za zasługi wojenne otrzymał herb Wilcza Głowa, a od króla Jana Kazimierza majątek Wiesiółka pod Skrzatuszem. Spoczywa w podziemiach kościoła. W 1965 r. powstał hymn „Pani Skrzatuskiej" śpiewany w czasie odsłaniania i zasłaniania figury.

 

Licząca blisko 80 cm pieta przedstawia Maryję trzymającą na kolanach martwego Chrystusa zdjętego z krzyża.

Nieznany pozostaje rzeźbiarz, który ją wykonał, nie wiadomo także skąd pochodził ani w jaki sposób pieta znalazła się w Mielęcinie.

Według znawców dzieł sztuki ta polichromowana rzeźba z drewna lipowego pochodzi z pierwszej połowy XV wieku. Pewne jest tylko to, że do 1575 roku znajdowała się w Mielęcinie.

Fragment ołtarza kościoła w Skrzatuszu
Fragment ołtarza kościoła w Skrzatuszu z wystawioną pietą.

 

 

Pieta pochodząca z Mielęcina
Pieta pochodząca z Mielęcina

 

Kolejna zachowana, pisana wzmianka o Mielęcinie. Dowiadujemy się z niej, że wieś leży w archidiakonacie między Notecią a Drawą podległym biskupowi poznańskiemu (na niego płacone są dziesięciny), założona tu jest nowa parafia własna (w XVI w. filia parafii Tuczno), Mielęcin ma wielkość 60 łanów, a żyjący tu lennicy dają czynsz.

Wygląda na to, że Mielęcin leżący w Nowej Marchii podlega polskiemu biskupowi, przynajmniej jeżeli chodzi o podział kościelno-administracyjny.

Wedlowie z Tuczna uznają zwierzchność króla polskiego, wobec czego Mielęcin nieoficjalnie staje się polski.