Współczesna historia Zamku Tuczno - cz. 12

ZAKOŃCZENIE

 

Tytuł tego akapitu napisany jest na wyrost. Zakończenia nie będzie tak długo, jak długo Wojciech Z. przebywać będzie na terenie Tuczna, zwłaszcza w pobliżu Zamku, swojego marzenia, pragnienia, wręcz – nie zawaham się użyć tego określenia – boga i świątyni w jednym.

Miejmy nadzieję, że przynajmniej w środowisku SARP zostanie zrozumiane jak wielkim błędem jest nawiązanie współpracy z tym człowiekiem, od którego SARP – podobnie jak Imperio Polska – nie uwolni się przez lata.

Mariusz Ś., obecny prezes SARP, łudzi się naiwnie, że usunie tego człowieka z terenu Zamku po osiągnięciu swoich celów. Tymczasem Wojciech Z. posiada już co najmniej jeden segregator dokumentów przeciwko SARP na wypadek próby usunięcia go ze stanowiska. A może już i dwa? Z dwoma w każdym razie natenczas jeździ na imprezy (m. in. do Bornego Sulinowa) i do różnych urzędów, z tym że na razie zawierają one różne materiały obciążające w jego mniemaniu Imperio Polska.

Niebawem jednak po zasygnalizowaniu mu końca współpracy z SARP wyciągnie materiały obciążające stowarzyszenie. Na początek uderzy zapewne do NIK, które jednoznacznie stwierdza kto jest właścicielem Zamku, później być może do Ministra Kultury, na koniec do Prezydenta, Strassburga, Brukseli? Niezbadanie są ścieżki Wojciecha Z. – przebywa obecnie na szóstym poziomie wykreowanego przez siebie Matrix, być może nim ten materiał uznany zostanie ostatecznie za zakończony, osiągnie absolutne dno poniżej wszelkich poziomów – zgodnie z filmową metaforą.

Jak ten matrix można skutecznie zniweczyć? Nie, nie potrzeba żadnych pigułek, wystarczy jedna zmiana personalna - zamienić Wojciecha Z. na kogokolwiek innego. Nie musi być przyjaźnie nastawiony do spółki Imperio Polska (w SARP zdecydowanie takich osób nie ma), wystarczy, że będzie obiektywnym, trzeźwo myślącym człowiekiem, który ma na sercu dobro Zamku i nic ponadto…

Drodzy członkowie SARP – autor niniejszego materiału nie usiłuje Was szkalować i deprecjonować, co wynikać może z miejscami nieprecyzyjnych odniesień do Zarządu Głównego Waszego stowarzyszenia.
W niniejszym materiale używając skrótu SARP mam na myśli tylko i wyłącznie Zarząd Główny oraz osobę Mariusza Ś., reprezentującą zawsze i wszędzie (oprócz sądów) Wasze stowarzyszenie w sprawie konfliktu na Zamku w Tucznie.

Przez ostatnie lata poznałem wielu z Was osobiście i podobnie, jak jeden z Waszych członków, Krzysztof F., mówi o pracownikach Imperio Polska, tak samo ja znam Was jako osoby sympatyczne, życzliwe i solidne.

Jeżeli macie jakieś przemyślenia i wnioski – wiecie co należy robić.

Być może naszymi wspólnymi siłami, Imperio Polska i SARP, uda się uratować Zamek w Tucznie przed degradacją, w ciągu kilku lat przywrócić mu dawną świetność i zgodnie, w przyjaźni, dalej współpracować.
Im dłużej Zarząd Główny przeciąga konflikt, tym szybciej Zamek może zostać odebrany jednym i drugim przez samorząd lokalny, i obie strony konfliktu na tym stracą – Wy, Wasz Dom Architekta, Imperio – ich Centrum Konferencyjno-Wypoczynkowe.

Pamiętajcie jednak, że Wojciech Z. i Mariusz Ś. ze względu na stricte osobisty interes nie ustaną w swoich knowaniach, nim nie dostaną Zamku w Tucznie w swoje wieczyste władanie.

Oby nigdy się to nie stało.


*


Materiał ten będzie aktualizowany okazjonalnie w miarę następowania kolejnych zdarzeń, których przed nami jeszcze zapewne cała masa. W addendum zostaną umieszczone opisy wydarzeń, które nastąpią po dacie opublikowania całości materiału. Jeżeli ich objętość będzie to uzasadniała, addendum zostanie przekształcone w kolejną część całości.

Jeżeli ktokolwiek zechce cokolwiek dodać, np. opisać swoje kontakty czy przygody z Wojciechem Z., ma uwagi, spostrzeżenia i pomysły na rozwiązanie konfliktu, może przesłać na adres kontaktowy autora swoją opowieść wraz ze zgodą na publikację na łamach niniejszej witryny - jawnie lub anonimowo. Zgodnie z prawem prasowym dyskrecja jest gwarantowana i prawnie chroniona.

 


© by Artur Szymański for www.mielecin.pl,
Mielęcin 2013